BAJKA O URATOWANYCH WIEWIÓRKACH I ORZECHOWYM LASKU

Opublikowano: poniedziałek, 02, grudzień 2019

           Orzechowy lasek był ulubionym miejscem zabaw  wiewióreczek. Były to dwie siostrzyczki – Lenka i Florcia. Odkąd sięgały swoją wiewiórczą pamięcią, zawsze w nim mieszkały. Urodziły się w dziupli starego włoskiego orzecha, w koronie  jego gałęzi uczyły się skakania i ostrzenia ząbków. To jego pień służył im za plac zabaw.

Później wiewióreczki dostrzegły i inne drzewka rosnące wokół ich rodzinnego gniazdka. Były wśród nich drzewa duże i małe, młode i stare, leszczyny i orzechy włoskie przetykane brzózkami i dębami. Jednym słowem był to zwierzęcy raj!  

Czas upływał Lence I Florci na zbieganiu i wbieganiu po pniach drzew, obieganiu ich wokoło na czas, na zabawach w chowanego w koronach gałęzi. Nauczyły się też trochę psocić, gdyż z radością odkryły, jak fajnie jest rzucać orzeszkami w bawiące się w pobliżu dzieci. Ta zabawa także zawsze podobała się i dzieciom, wywoływała ich śmiech i radosne piski.

- Zobacz, jak one celnie rzucają! – śmiał się Julek, rozcierając czoło.

- Ja też właśnie  dostałam w ucho! – cieszyła się Natalka.

- One naprawdę bawią się z nami ! – śmiał się Julek i udawał, że odrzuca orzeszki wiewiórkom. Zwierzątka, niby spłoszone, pędziły do swojej dziupli.

Minęła jesień, minęła zima. Wiewióreczki, zaopatrzone obficie przez orzechowe dary ze swojego zagajnika, wyszły ze swojej dziupli  raźne i wypoczęte. Wiosna była pogodna, dni wypełniało słońce i lekki wiaterek. Wokół zieleniła się cała przyroda. Było wspaniale! Zapach ziemi kopanej  w ogródkach i na polach roznosił się wokoło. Siostrzyczki były zadowolone, że wszystko znowu  wygląda bujnie i dorodnie.

Jednak spokój ich wiewiórczego życia został wkrótce zakłócony. Pewnego ranka obudził je potworny huk  pracujących maszyn. Były to piły! Cięły młode i stare drzewka orzechowe! Jedno drzewko padało na ziemię za drugim! Tylko wiewióreczki słyszały ich skargi i płacz.

- Nie możemy pozwolić na zniszczenie naszych przyjaciół i naszego domu! – wykrzykiwały przerażone zwierzątka.

- Musimy uratować nasze orzechy!

Lenka i Florcia nie wiedziały, że to ludzie podjęli decyzję o wycince lasku. Po prostu orzechy zasłaniały im widok z okna i zabierały światło! Ludzie nie pomyśleli nawet przez chwilę o wiewióreczkach i przyrodzie. Myśleli tylko o  sobie!

- Ale co robić? – myślały pospiesznie. Nie było dużo czasu do namysłu. Harvestery pracowały bez ustanku!

- Nasze orzechy!  Umrzemy zimą z głodu! Będziemy bezdomne! –lamentowały bezradne zwierzątka. Biegały w panice po ściętych przyjaciołach, próbowały im pomagać, lecz to nic nie dawało…

   I wtedy pojawiła się hałaśliwa grupa ludzi. Byli tam dorośli i dzieci. Wiewióreczki rozpoznały w tłumie Julka i Natalkę. Ludzie nieśli transparenty z różnymi napisami, trąbili i krzyczeli. W końcu utworzyli krąg wokół zagajnika, opletli sobą orzechowy lasek. Harvestery zamilkły. Zapanowała cisza. Ludzie zaczęli w końcu dyskutować, tłumaczyć coś jedni drugim. Przestraszone zwierzątka zrozumiały, że toczą  się negocjacje dotyczące ich losu. Że to obrońcy przyrody chcą powstrzymać wycinanie lasku. Zwierzątka zamarły z niepokoju. Ukryły się za najbliższym pniem drzewa, aby wszystko słyszeć! Myślały gorączkowo o ucieczce, o jakiejś kryjówce, lecz gdzie miały się podziać? Tu był ich dom! Rozmowy toczyły się bardzo długo. Niektórzy ekolodzy – tacy jak Julek i Natalka – zaczęli w końcu głośno płakać. Nie wstydzili się łez i łkania! I ten płacz wywarł na wszystkich największe wrażenie. To smutek dzieci spowodował, że dorośli zrezygnowali ze swoich niszczycielskich planów. Ustąpili dzieciom – ale wszyscy wiemy, że ustąpienie w dobrej sprawie świadczy o mądrości.

Radość zapanowała we wszystkich sercach, bo wszyscy odnieśli zwycięstwo!  Od tej pory wiewiórki, jak zawsze, bawiły się wśród drzew i podglądały dzieci. A dzieci – także bawiły się wśród drzew i podglądały wiewióreczki.          

 Pamiętajcie, że ustąpienie w dobrej sprawie, zwłaszcza w sprawie chroniącej przyrodę, jest zawsze najlepszą decyzją.

 

Pytania pani Małgosi:

Odpowiedzcie:

Co jest domem dla zwierząt?

Czego uczy nas obserwacja zwierząt?

Kiedy można wycinać drzewa?

Kaja Mirkowska: Drzewa są domem dla zwierząt. Nie wolno bić zwierząt, kiedy wyszły ze swojej dziupli, nie niszczyć ich norek

Staś Konieczny: Domem jest dziupla i nora. Nie wolno niszczyć lasu. Drzewa można ścinać wtedy, jak nie ma w nich zwierząt.

Nadia Piotrowska: Norka jest domem dla zwierząt.

Nina Dziemidowicz: Domem dla zwierząt jest las. Nie wolno niszczyć środowiska. Drzewa można wycinać wtedy, gdy nie ma zwierząt w ich domach

Czarek Sacewicz: Domem dla zwierząt jest dziupla. Nie wolno wycinać lasów. Można wycinać drzewa wtedy, gdy są uschnięte.

Maksymilian Szewczyk: Domem zwierząt może być mrowisko. Drzewa można wycinać wtedy, kiedy w okolicy nie ma zwierząt.

Adam Szwaba: Domem dla zwierząt może być norka.

Patryk Szlas: Domem dla zwierząt jest buda.

A Ty?

 Jak oceniasz postępowanie dorosłych?

Co zgadzasz się z ostatnim zdaniem przedstawionej historii?

                                                                 (Małgorzata Mosakowska)

Szukaj